Przewlekła niewydolność żylna

9 faktów o żylakach, które musisz znać

fakty o żylakach

1. Żylaki są objawem choroby – przewlekłej niewydolności żylnej

Przewlekła niewydolność żylna (PNŻ) to schorzenie, które może rozwijać się przez wiele lat i nie dawać żadnych widocznych objawów, ani dolegliwości bólowych. PNŻ  Jest chorobą układu żylnego i wiąże się z dysfunkcją zastawek. Podstawą PNŻ jest zjawisko refluksu, czyli odwrócenia kierunku przepływu w układzie powierzchownym. Krew zamiast wracać do serca przez układ głęboki cofa się i powoduje poszerzanie naczyń żylnych, co może skutkować powstawaniem żylaków. Jeśli pacjent nie jest leczony, PNŻ może prowadzić do zakrzepicy żył powierzchownych oraz owrzodzeń troficznych. Zatem żylaki same w sobie nie są schorzeniem, a objawem choroby, która jej wywołuje. Skuteczne leczenia PNŻ (zmiana trybu życia, zmiana diety, zaprzestanie palenia tytoniu, stosowanie wyrobów kompresyjnych) może zatrzymać rozwój choroby, co znacznie ogranicza występowanie jej objawów w postaci pajączków, żylaków, owrzodzeń oraz dolegliwości bólowych.

2. Żylaki są dziedziczne

PNŻ to schorzenie, które ma uwarunkowania rodzinne (osłabienie ścian żył i struktury zastawek). Jeśli przodkowie pacjenta mieli objawy choroby w postaci żylaków czy bólu kończyn istnieje duże prawdopodobieństwo, że on sam także cierpi na przewlekłą niewydolność żylną. Dlatego też w gabinetach angiologów, flebologów, chirurgów naczyniowych – lekarzy zajmujących się leczeniem objawów PNŻ, podczas wywiadu tak często pada pytanie o żylaki u członków rodziny. Jeśli pacjent zgłaszający się do lekarza skarży się na dolegliwości bólowe, ale na jego kończynach nie pojawiły się jeszcze widoczne objawy choroby lekarz często zaleca działania prewencyjne, dobiera odpowiednie wyroby uciskowe. Chory jednak powinien pamiętać o regularnej kontroli swojego stanu zdrowia. Podstawą powinna być samokontrola kończyn, a w razie pojawienia się niepokojących objawów wizyta u specjalisty, który wykona badanie USG Doppler.

3. Żylaki to także problem mężczyzn

Wydawać by się mogło, że z powodu żylaków cierpią tylko kobiety – buty na wysokim obcasie, ciąża, hormonalna terapia zastępcza to najczęściej wymieniane przez pacjentów przyczyny żylaków. Okazuje się jednak, że czynników odpowiadających za wystąpienie przewlekłej niewydolności żylnej oraz jej objawów, w postaci zmian na kończynach jest znacznie więcej, i sam chory nie zawsze ma wpływ na ich pojawienie się.

Fakt 3 - żylaki u mężczyznPierwszą czynnikiem rozwoju PNŻ, a tym samym żylaków, są uwarunkowania genetyczne – mogą one dotyczyć zarówno kobiet jak i mężczyzn. Kolejnym, to rodzaj wykonywanej pracy i aktywność fizyczna. Szczególnie praca stojąca oraz w wymuszonej pozycji (pracownik przez wiele godzin siedzi np. przed komputerem przy biurku nie robiąc sobie przerw) jest czynnikiem predysponującym do wystąpienia żylaków. Dawniej praca stojąca była głównie przypisywana kobietom (nauczycielka, ekspedientka, fryzjerka), obecnie zawody te bardzo często wykonują również mężczyźni. Także praca biurowa (informatyk, programista) może być przyczyną problemu.

Jak pokazują badania i obserwacje lekarzy, żylaki dotykają ponad połowy społeczeństwa, szczególnie w krajach wysokorozwiniętych. Około 50 proc. chorych to kobiety, 40 proc. natomiast stanowią mężczyźni – okazuje się więc, że liczby te są do siebie bardzo zbliżone. Uwaga! Żylaki to nie tylko problem dorosłych, mogą chorować na nie także dzieci i młodzież –  w tym przypadku za rozwój choroby odpowiadają najczęściej uwarunkowania genetyczne, ale obojętna nie jest także rozwijająca się w zastraszającym tempie otyłość wśród najmłodszych, a także brak ruchu.

4. Leczenia żylaków nie musi wiązać się rozległą operacją

Zarówno ludzie młodzi, jak i dojrzali boją się wizyt u lekarza. Niektórzy już na widok igły mdleją, a skalpel kojarzy się im z rozległą operacją. Operacyjne leczenia żylaków dla wielu chorych jest także bardzo stresujące. Długi okres rekonwalescencji, konieczność pobytu w szpitalu, długo gojące się, bolesne rany – wszystkie te czynniki sprawiają, że chorzy unikają gabinetu chirurga naczyniowego i odkładają leczenie w nieskończoność. Problem pozostawiony sam sobie, bez odpowiedniego zaopatrzenia narasta. Objawy choroby stają się bardziej dokuczliwe, a wydawać by się mogło błahy problem żylaków, uniemożliwia choremu normalne funkcjonowanie.

Rozwój medycyny oraz inżynierii medycznej sprawił, że w ręce lekarzy w ostatnich latach trafiło wiele metod leczenia żylaków, które są mniej inwazyjne niż klasyczne leczenie operacyjne. Małoinwazyjny zabieg leczenia żylaków u wielu chorych ogranicza się do trzech wizyt w gabinecie specjalisty.

Pierwsza wizyta – wywiad z pacjentem, wykonanie badania obrazowego USG Doppler, kwalifikacja do zabiegu, skierowanie na badania.

Druga wizyta – kontrola wykonanych badań, przeprowadzenie zabiegu, zalecenie dalszego postępowania.

Trzecia wizyta – kontrola przebiegu leczenia, rozmowa z pacjentem, podanie dalszych zaleceń.

Pacjent po zabiegu małoinwazyjnym już kolejnego dnia wraca do swoich codziennych obowiązków, najczęściej nie musi korzystać ze zwolnienia lekarskiego, przyjmować środków przeciwbólowych czy rezygnować z aktywności fizycznej. 

5. Po małoinwazyjnym zabiegu leczenia żylaków nie wolno się opalać

To fakt, o którym wielu pacjentów nie wie lub zapomina. Leczenie małoinwazyjne ma wiele zalet:

  • brak konieczności hospitalizacji
  • szybka rekonwalescencja
  • brak dolegliwości bólowych i i rozległych ran.

Aby leczenie małoinwazyjne było jednak skuteczne, chory musi zastosować się do zaleceń pozabiegowych – jednym z nich jest brak ekspozycji na słońce leczonej kończyny przez okres kilku tygodni – okres ten jest indywidualnie dobierany do danego pacjenta. Lekarz bierze pod uwagę rozległość leczonej zmiany, metodę jaką wykonywany był zabieg, ale także inne czynnik.

Chcąc uzyskać jak najlepszy efekt leczenia żylaków warto zatem zdecydować się na wykonanie zabiegu w miesiącach chłodniejszych – jesienią i zimą, a zrezygnować z leczenia latem.

6. Leczenie żylaków w prywatnym gabinecie lekarza nie musi być bardzo kosztowne.

Zabieg wykonywany w prywatnym gabinecie lekarza lub w prywatnej klinice kojarzy się pacjentom z ogromnymi wydatkami. Faktem jest, że niektóre małoinwazyjne metody leczenia żylaków (szczególnie te, które wymagają użycia bardzo drogiego sprzętu) mogą być kosztowne. Istnieje jednak wiele metod, których koszt mieści się w zasięgu finansowym wielu chorych.

Jedną z takich metod leczenia żylaków jest zabieg za pomocą polskiego zestawu do mechaniczno – chemicznej ablacji Flebogrif, stworzony przez polską firmę Balton. Jest to skuteczna metoda leczenia żylaków stosowana przez wielu lekarzy w Polsce, ale także na całym świecie. Dzięki temu, że jest to produkt polski, ma on znacznie niższą cenę niż zagraniczne wyroby medyczne do leczenia żylaków. Mechanizm działania Flebogrifu jest bardzo prosty.  W zestawie nie ma  żadnych, elementów które są niebezpieczne dla środowiska – a przecież ochrona naszej planety powinna być obecnie priorytetem w każdej dziedzinie życia, także w medycynie.

Metoda, którą zostaje przeprowadzony zabieg leczenia żylaków jest oczywiście zawsze indywidualnie dopasowywana do potrzeb pacjenta. Rozmawiając z lekarzem warto jednak zapytać go, o tańszą alternatywę leczenia żylaków niż np. laseroterapia czy kleje.

7. Kompresjoterapia po zabiegu leczenia żylaków to ZŁOTY STANDARD.

Pacjenci decydujący się na leczenie żylaków często myślą, że zabieg czy operacja to ostatni etap leczenia. Niestety, aby było on skuteczne, a jego efekty utrzymywały się jak najdłużej pacjent musi zastosować się do zaleceń pozabiegowy. Jednym z nich jest stosowanie wyrobów kompresyjnych. Chory przez kilka tygodni po zabiegu musi nosić specjalne pończochy uciskowe – okres ich stosowania ustalany jest indywidualnie z lekarzem.

W przypadku wielu chorych okazuje się jednak, że noszenie wyrobów kompresyjnych jest konieczne nie tylko po samym zabiegu,.ale także profilaktycznie podczas wykonywania pracy stojącej lub siedzącej. Na szczęście na rynku medycznym dostępnych jest wiele wyrobów uciskowych, które każdy może dopasować do swoich potrzeb. Należy jednak pamiętać, aby zaopatrywać się w nie w sprawdzonych miejscach  – sklepach medycznych lub gabinetach lekarskich.

8. Kobiety w ciąży oraz karmiące piersią nie powinny poddawać się inwazyjnym metodą leczenia żylaków

Okres ciąży to czas, w którym ciało kobiety bardzo się zmienia. Wiele przyszłych mam zauważa także na swoich nogach pierwsze objawy przewlekłej niewydolności żylnej w postaci pajączków, a także żylaków. Ciąża to nie jest jednak najlepszy czas, aby podjąć się nawet małoinwazyjnego leczenia tych zmian. W takiej sytuacji najlepiej udać się do specjalisty, który zaleci pacjentce działania profilaktyczne – pomogą one zwalczyć dolegliwości bólowe oraz ograniczają rozwój choroby. Leczenie małoinwazyjne w postaci zabiegów najlepiej rozpocząć po ciąży, a jeśli chora karmi piersią, po zakończeniu laktacji. Choć środki znieczulające i leki używane podczas zabiegów nie są inwazyjne, to komplikacje pozabiegowe, które zdarzają się niezwykle rzadko, mogą wymagać bardziej inwazyjnego leczenia, np. w postaci antybiotykoterapii.

fakt9 - zylaki-powracaja

9. Żylaki to problem, który nawraca.

Przewlekła niewydolność żylna, której objawem są żylaki to choroba nieuleczalna. Ograniczyć jej rozwój można poprzez leczenia objawów oraz stosowanie się do zaleceń lekarza. Jeśli pacjent po zabiegu leczenia żylaków nie stosuje działań profilaktycznych, żylaki nawet w krótkim czasie, mogą pojawić się ponownie – np. na drugiej kończynie. Aby zatem zapobiec rozwojowi choroby należy zmienić swój tryb życia, zacząć więcej się ruszać, zdrowiej jeść i zrezygnować z palenia tytoniu. W przypadku osób otyłych konieczna jest także redukcja masy ciała. Niezastąpiona w profilaktyce jest także kompresjoterapia.

Related Posts